Do Sali, w której właśnie siedzieliśmy weszło pięciu chłopaków. I to nie byle jakich chłopaków. Moim oczom ukazało się całe One Direction!!! Byli ubrani bardzo elegancko. Koszule, ciemne dżinsy, Boże nie wierze ze ich tu widzę! Dostałam lekkich palpitacji serca, ale zachowałam spokój zewnętrzny.
- Cześć wszystkim! - zawołali chórem. Wow, oni na serio mają takie głosy jak w
Video Diaries i na nagraniach.
- hej mamciu, tato - Louis podszedł do swoich rodziców. Mamę pocałował w
policzek, a z tatą wymienił męski uścisk - oh siema siostry! Widzę Lottie, że
są tu już Twoje przyjaciółki z Polski. Jestem Louis - przedstawił się.
- Wiktoria - powiedziałam. Uścisnął moja dłoń.
- Zuzia - także ona się z nim przywitała.
- o ile się nie mylę - zwrócił się do mnie - to wszystkiego najlepszego z
okazji urodzin! - powiedział Lou. Boże! Świat zwariował! Louis Tomlinson wie, że
mam dzisiaj urodziny!
- Nie mylisz się i dziękuje. - uśmiechnęłam się.
- Nie ma za co. Właśnie poznajcie mój zespół: oto Harry - Boże jego loki w rzeczywistości
były jeszcze bardziej lokowate. Podszedł do mnie i pocałował mnie w rękę. To
samo zrobił z Zuzia. Cały Harry Styles… Każdą będzie podrywał.
- Milo mi panie poznać - uśmiechnął się zawadiacko - i wszystkiego naj - czy mi
się zdawało, czy Harry Styles właśnie do mnie mrugnął? Zaraz zemdleje.
- dzięki - bąknęłam.
- Jestem Zayn - następny przedstawił się mulat. Był trochę nieśmiały i nie
zachował się tak jak Harry. Stał tylko i delikatnie się uśmiechał.
- a ja Jestem Liam - chłopak o brązowych oczach miał pewny uścisk dłoni -
spełnienia marzeń życzę - powiedział do mnie.
- Juz się spełniają - wtrąciła swoje piec groszy Zuzia. Zmroziłam ja wzrokiem.
Co ona zgłupiała? No tak... Właśnie zobaczyła Liama...
- tak Zuziu... Jestem w tutaj a to spełnienie moich wszelkich marzeń. Lepiej
być nie mogło! - uśmiechnęłam się promiennie - to co siadamy do stołu?
- ej... Jeszcze ja! - wtrącił ktoś.
Zerknęłam w stronę mowcy i kogo zobaczyłam.
Nieco wyższego ode mnie blondyna (ma się te 170 cm!). Boże jak to się stało, że
go nie zauważyłam. Zrobiło mi się głupio. Dobry początek Wiki, nie ma co.
- Boże... Przepraszam Cię - odezwałam się. Czułam, że robię się czerwona jak
burak - Jestem Wiktoria - nieśmiało wyciągnęłam dłoń w stronę blondyna w geście
powitalnym. Ulżyło mi gdy ją ścisnął i uśmiechnął się serdecznie.
- Nic się nie stało, sam bym nie zauważył kolejnej osoby, gdyby mi kiszki
marsza grały - oj było mi głupio, to był epic fail Wiki… - Jestem Niall - No
nareszcie wiem jak to się powinno wymawiać! Oliwia mnie zawsze w szkole
poprawiała, ale nikt nie jest w stanie wymówić tego jak on sam - czego jeszcze
mogę życzyć? Szczęścia i spostrzegawczości, kiedyś może ci się przydać.
- błagam Cię... Jest mi teraz głupio.
- Nie przejmuj się. Było minęło, a teraz jestem głodny!!!
- No, a już myślałem, ze nasz Nialler zapomniał o jedzeniu! - zawołał Lou i
wszyscy się zaśmieliśmy. Zajęliśmy miejsca przy stole. Udając, że przeglądam
kartę z daniami, nachyliłam się w stronę Lottie i szepnęłam jej do ucha:
- Skąd oni się tu wzięli? - spytałam.
- Przyjechali na wakacje do Louisa. Zostają do września, bo potem maja trasę
koncertową. A że mieli przyjechać dzisiaj, to postanowiłam, że użyję ich przy
okazji jako niespodzianki urodzinowej dla Ciebie. Zadowolona?
- Boże! Jak mogłabym nie być?! To najszczęśliwszy dzień mojego życia!
- oj nie przesadzaj, to dopiero początek... A jutro idziemy do szkoły...
- Musiałaś o tym wspominać? - spytałam. Tak może to dziwne, bo przyjechaliśmy
tu na wakacje, ale przecież dopiero połowa maja, a rok szkolny się jeszcze nie
skończył. Pozwolono nam wiec pochodzić przez te ostatnie dwa miesiące do szkoły
w Doncaster.
- oj nie będzie tak źle!!! - uśmiechnęła się.
- Mam nadzieje... - po chwili przyszedł kelner wziąć od nas zamówienia. W
miedzy czasie wdałam się w pogawędkę z Lou, Hazza i Niallem. Zayn opowiadał o
czymś Fizzy, a Zuzia szczebiotała jak najęta do Liama.
- ...I gdy rano się obudziłem, zszedłem do salonu i zobaczyłem Hazze schlanego
do nieprzytomności, w samym kilcie, leżącego na kanapie, a na nim spał kot - wybuchliśmy
śmiechem. Lou opowiadał właśnie o osiemnastce Harry'ego. Nie czułam, że mówi do
mnie 21-latek. Moja starsza siostra nigdy by mi o niczym takim nie powiedziała,
a zwłaszcza teraz, gdy miałam te szesnaście lat.
- Oj to nieźle się bawiliście - podsumowałam.
- No... Niall na przykład obudził sie rano w wannie pełnej cukierków! -
powiedział Harry.
- Mega! Jak to tak? - zaciekawiłam się. Ludzie! wanna pełna czegoś do
zjedzenia!!!
- Sam nie wiem. Ostatnie co pamiętam z tamtej nocy, to trzecia szklanka whiskey
i bam! Ranek w wannie pełnej cukierków!
-nie źle... - skomentowałam.
- A Liam jak zwykle nic nie pił, bo nie może, a potem opowiadał nam jak odciągał
moja pijaną ex od Louisa... - dodał Hazza.
- no... To podobno była nie zła akcja - wtrąciła Lottie - dlaczego mnie nigdy
nie zaprosiliście na żadna imprezę? - spytała.
- Bo siostrzyczko... A) byłaś za młoda, b) to się działo w Londynie, c) byłaś
za młoda! – powiedział Louis .
- Na następnej chce być! - powiedziała.
- Ej ciszej Lottie, bo twoi rodzice podsłuchają... I wtedy nici z jakichkolwiek
imprez do końca wakacji - powiedziałam.
- ok.. Już jestem cicho. Ale trzymam was za słowo.
- niech ci będzie, ale mam nadzieje, że nie wsadza mnie do więzienia za
rozpijanie nieletniej siostry - chłopak pokazał jej język.
- Zamknij się Louis. Parę lat w więzieniu nic by ci nie zrobiło, a poza tym
pasiaka już masz.
- oj siostrzyczko przegielas... Czeka Cię zemsta, w najmniej spodziewanym
momencie. - wszyscy leżeliśmy na ziemi ze śmiechu. Nie ma to jak kłócące się
rodzeństwo Tomlinsonów.
- mnie się nie da zaskoczyć!
- Dobra wyluzuj już sis... - w tym momencie kelner przyniósł jedzenie i ta żywa
wymiana zdań rodzeństwa została przerwana. Jedzenie było pyszne i szybko
znikało z talerzy, żebyście tylko widzieli w jakim tempie pochłania wszystko
Niall… Kończyliśmy właśnie pizzę gdy do sali wszedł kelner, który niósł wielki
tort czekoladowy z szesnastoma świeczkami.
- No to czas chyba zdmuchnąć świeczki, nie Wiki? - odezwała się pani Tomlinson.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Wszyscy wstali.
- No tylko nie zapomnij o życzeniu! - przypomniała mi Lottie. No tak!
- O czym by tu... - moje największe marzenie właśnie się spełniło. Czego chcieć
wiecej? - dobra wiem! - chce znaleźć bratnia dusze, kogoś z kim spędzę resztę życia
i nie mam nic przeciwko gdyby to był przystojny Brytyjczyk. Zdmuchnęłam
świeczki. Wtedy wszyscy zaczęli śpiewać sto lat! Wyobraźcie sobie, masz
urodziny i One Direction śpiewa dla ciebie sto lat! Byłam w siódmym
niebie. Później zajadaliśmy się tortem. W końcu opuściliśmy restaurację i udaliśmy
się do domu Lottie. Okazało się, że chłopcy będą nocować w pokoju Louisa.
Wyobraźcie to sobie. Pięciu facetów w jednym pokoju, znajdującym się
naprzeciwko naszego! I weź tu się wyśpij jak pan Bóg przykazał. Na szczęście
jutro piątek, a potem weekend. Położyłyśmy się do łóżek i zmęczone dniem pełnym
wrażeń szybko usnęłyśmy.
***
Skończyłam czytać pierwszy wpis w pamiętniku babci.
- Nie ma co... To musiały być najlepsze urodziny - skomentowałam - tez tak chce! Ale coś nie widać, kto z nich jest naszym dziadkiem...
- No bo jak po pierwszym spotkaniu można to było widzieć? Elle, zastanów się, czy ty byś wiedziała, z kim będziesz? - odparł Louis.
- Nioooo... Albo przynajmniej z kim chciałabym być! Babcia pewnie nie chciała pisać, żeby nie zapeszać - wyjaśniłam.
- Taa na pewno... Jak przeczytasz dalej to zobaczysz, czy to było takie oczywiste jak myślisz...
- Dobra, tylko już nie gadaj!
- To ty zaczęłaś!
- oj wypchaj się marchewka!
----------------------------------------
Proszę komentujcie, to dla mnie ważne i motywujące do pisania
Wiki





Super rozdział <3
OdpowiedzUsuńCały czas się śmiałam i to w opowiadaniach najbardziej lubię <3
Dobra lecę czytać następny ;p
ale zajebisty!
OdpowiedzUsuńide na więcje a!
masz niesamowity dar pisania i to się czuje, taką lekkość w tym opowiadaniu, od razu wyobrażam sobie tą sytuację, te postaci, wszystko! ciekawa historia :) pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJestem dumna :D
Usuńmega wciągające to, co piszesz!
OdpowiedzUsuńmega wciągające to, co piszesz!
OdpowiedzUsuńjak miło to usłyszeć :)
Usuń