sobota, 6 kwietnia 2013

19. I got a hangover, wo-oh!

hejka komentujcie i głosujcie na mnie w konkursie http://www.facebook.com/pages/null/256999127762018?sk=app_197506877041602&app_data=6923
Wiku
--------------------
19.I go a hangover, wo-oh!


Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Normalnie jakby coś wrzynało mi się w czaszkę. Było tu strasznie niewygodnie. Nagle usłyszałam, jak ktoś głośno zachrapał mi nad uchem. Poderwałam się do pozycji siedzącej, automatycznie rozglądając się. Leżałam na kanapie w salonie, a ten co mi zachrapał nad uchem, to był nie kto inny tylko Nialler, który leżał zwinięty w kłębek na fotelu, stojącym tuż przy kanapie. Dookoła panowało istne pobojowisko... Wszędzie walały się opakowania po słodyczach i chińszczyźnie, okruszki, puste puszki i butelki. Koszmar. Ale najważniejsze, że byłam w jednym kawałku i pełnym ubraniu! Sukces! Po cichutku wstałam z kanapy i ogarnęłam że Marysia śpi, przytulona do doniczki z kaktusem.. Ok... Wpadłam na pewien pomysł... Wyciągnęłam iphone’a z kieszeni i zrobiłam jej zdjęcie. Tak dla potomności. Na drugim fotelu śpią Hazza i Lottie. Wtuleni w siebie... Jak słodko!!! Zaraz... Harry znów jest w samych bokserkach i tak rozpiętej koszuli, jakby ją szybko na siebie narzucił albo jakby był w trakcie jej zdejmowania. Ok... Cykamy focię! 


Idę dalej. Trafiam do kuchni, a tam zaskoczenie. Zuzia i Liam są już na nogach i piją gorącą herbatę.
- Hej! Widzę, że trupy zaczynają się budzić... - miłe powitanie, nie ma co. Boże, czy oni muszą tak głośno mówić?
- Cicho... Proszę... Głowa mnie boli...
- Oj, już nie marudź, tylko siadaj. Bierz apap i jedz śniadanie - zarządził Liam. Posłusznie wzięłam proszek i usiadłam do stołu, gdzie czekała na mnie pyszna jajecznica....
- Dzięki... Co my byśmy bez ciebie zrobili, Daddy?
- Nie wiem... Któreś z was by skończyło na posterunku albo w szpitalu. Musiałem tłumaczyć Zaynowi, że nóż do mięsa nie jest zbyt dobrym mikrofonem... A teraz śpi na wycieraczce.
- Boże... Mam nadzieję, że ja nie  miałam odpałów...
- Nie... Ty tylko byłaś bardzo wesoła. Udzielałaś się w karaoke i tu muszę stwierdzić, że póki byłaś jeszcze w stanie dobrze wypowiadać słowa, ładnie śpiewałaś. A potem odpadłaś. Tak przed północą. - odetchnęłam z ulgą. Mogło być gorzej - Trochę masz słabą główkę.
- No bo ja nigdy wcześniej nie byłam na takiej imprezie, na której byłby alkohol...
- Poważnie? To wszystko wyjaśnia...
- Poza tym picie mnie niezbyt bawi... Co z resztą? - pytałam dalej naszego eksperta, który pić przecież nie może...
- Więc tak... Było dość ciekawie... Niall odpadł krótko po tobie, ale on zawsze tak ma... To z przejedzenia.  Mary - tak... Tylko nieliczni byli w stanie wypowiedzieć "Marysia" - i Olga tańczyły na stole. Potem Olga udawała Lanę Del Rey i usnęła krótko po tym, jak próbowała nagrać covera do „Summertime sadness”, więc pewnie śpi teraz w studiu nagraniowym. Za to Mary chciała reanimować kaktusa a skończyło się tak, że wyznała mu miłość i usnęła. Lou ubzdurał sobie, że jest marchewkowym królem i kazał sobie bić pokłony, co ochoczo wykonywała Fizzy, zanim przelizała się z Zaynem. Wszystkich było wszędzie pełno. Lottie i Hazza zaczęli się do siebie dobierać, więc dałem im środki nasenne, ale i tak zasnęli w swoich objęciach. A Oliwia i Lou... Oni tak jakby… No ten...
- Co oni?
- Nie udało mi się wszystkich na raz przypilnować , a kiedy się zorientowałem… To chyba było już po fakcie, bo Lou spał smacznie na schodach do piwnicy, a Oliwia w pokoju rekreacyjnym na kanapie  troszkę roznegliżowana...
- Nie wierzę! - krzyknęłam! Czułam jak robię się czerwona ze złości! Chciałam ich zeswatać, ale żeby tak od razu?! Jeszcze przedwczoraj leży ze mną w łóżku i mówi mi, że mnie kocha, a następnego dnia śpi z inną! To jest chore!
- Ale w sumie to nie jest pewne... Bo Lou był w miarę ubrany... Co prawda w kinie domowym leżała jego koszulka, ale  spodnie Zayna też...
- Więc wiadomo, że się stało, ale nie wiadomo z którym??? - Li pokiwał twierdząco głową. Spoko... To mógł być Zayn... Kamień spadł mi z serca. Bo Lou taki nie jest... Nie spałby od razu z inną... Chyba że byłam tylko jego zabawką... A z resztą… Co mnie to obchodzi?! To jego sprawa z kim TO robi! Mnie nic do tego! Zapomnij o nim, idiotko! Rozpamiętywanie nic nie da! Boże, daj mi zapomnieć! Będę codziennie odmawiać różaniec! Błagam, tylko nie każ mi tego przeżywać nigdy więcej! Czy wysłuchano mojej desperackiej modlitwy? Nie wiem... Czas pokaże. Aż wstyd pójść do kościoła po tym, co tu zaszło. Boże?! Czy ja na serio mam właśnie rozkminę dotyczącą Boga podczas jedzenia jajecznicy?  Seriously?!!
- A wy zbyt nie szaleliście? - spytałam.
- Przecież wiesz, że ja nie mogę pić - Liam zrobił taką minę, jakbym go co najmniej zabiła. Zwróciłam pytające spojrzenie w stronę Zuzi. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale po sekundzie je zamknęła i spojrzała na Liasia, jakby szukała u niego pomocy w odpowiedzi na to pytanie. On tylko uśmiechnął się do niej. Tak inaczej... Coś w tym uśmiechu przypominało mi, jak uśmiecha się do mnie Nialler...
- Czyżby zdarzyło się coś ciekawego między wami tej nocy? Coś, co próbujecie zataić?! – spytałam, zerkając to na jedno, to na drugie.
- Po prostu dużo rozmawialiśmy i to nas zbliżyło... - wyjaśnił Daddy.
- Ale tylko w sensie duchowym czy fizycznym też?
- Och, zamknij się. Ty  nie masz pojęcia o fizycznym zbliżeniu... - zbulwersował się Liam.
- A założymy się?
- Ja bym się lepiej z nią nie zakładała… - wtrąciła  Zuzia - Ona  doskonale wie o tym, co i jak to jest... I to z własnego doświadczenia...
- Jak to?! Boże! Ty masz tylko szesnaście lat!!! - wydarł się Daddy.
- No i?!
- To, że ja w twoim wieku... Dobra. Nieważne...
- Co ty „w moim wieku”???
- Oj, już nic... Ale ja to ja, a ty? Ty nawet chłopaka nie masz!
- A czy trzeba mieć chłopaka do takich rzeczy?!
- Na ogół!!
- Oj tam... To jestem wyjątkiem! Ale hipotetycznie rzecz biorąc - nie do końca hipotetycznie - jeśli jest się taką bezbronną nastolatką jak ja i mieszka się w jednym domu z pięcioma kilka lat starszymi pokręconymi facetami, to wychodzi, jak wychodzi...
- Co?! Który cię dotknął?! Ja już mu złoję skórę!
- To nie jest ważne
- To był Lou - wtrąciła się Zuzia. Jak ja ją kocham...
- Co?!?!?!?!?!
- Dzięki wielkie, Zuzia. A ty Liam nie wyżywaj się na Tomlinsonie, bo ja się na to zgodziłam, a poza tym wyjaśniłam sobie z nim sprawę i teraz to już przeszłość! Koniec! Było, minęło! A tak wracając do was, to sądząc po twoim podejściu, to do niczego nie doszło. Co najwyżej skradłeś całusa albo dwa - gdy to powiedziałam, oboje spiekli takiego raka, jakiego dawno nie widziałam!



 - Czyli skradłeś całusa - powiedziałam twierdząco - I wiecie... Bylibyście słodką parą.
Zdążyłem zobaczyć tylko, jak się delikatnie uśmiechają i do kuchni zaczęli schodzić się polegli z wczorajszej imprezy. Liam musiał z sześć razy opowiadać im, co robili, a mnie udało się przypomnieć, że ostatnie, co pamiętam z wczorajszego wieczora, to chyba czwarty shot wódki przy pijańskim chińczyku. A później jeszcze, że zasypiam z głową na kolanach Nialla. Tak uroczo. Hazza i Lottie spiekli raczki, gdy Li opowiedział im ich historię, a potem powiedzieli, że idą na spacer, bo muszą porozmawiać. Może w końcu sobie wyjaśnią to i owo. Gdy zamknęły się za nimi drzwi, usłyszeliśmy krzyk dochodzący z piwnicy:
- O W DUPĘ!!! - To Oliwia krzyknęła po polsku. Chyba się obudziła i zobaczyła, w jakim jest stanie. Reszta była już w kuchni i wszyscy jak jeden mąż jęknęli, gdy usłyszeli krzyk.
- Dobra. Ja do niej pójdę - zaoferowałam się. Spojrzeli na mnie z wdzięcznością, a ja tylko westchnęłam i udałam się na dół. Weszłam do domowego pokoju rekreacyjnego i zobaczyłam Oliwię, która siedziała w pozycji embrionalnej na kanapie. Na szczęście już się ubrała. Usiadłam obok niej i starałam się udawać głupią.
-Liwciu, co jest? – spytałam, obejmując ją ramieniem.
- No bo... Cholera jasna! Jestem na siebie wściekła! Wyobraź sobie, że się budzę...Tak, jakby... Tak, jak Bóg mnie stworzył! I do tego nie jestem sobie w stanie przypomnieć, co do końca się tu działo! Pamiętam tylko, że się z kimś całowałam i przyszliśmy tutaj i że miał wyspiarski akcent!  Ale nic więcej! Ja się boję, że wczoraj miałam swój pierwszy raz i go nie pamiętam!!!
- No to, kochanie, jest pewne
- Dobra z ciebie pocieszycielka...
- A nie pociesza cię to, że to był któryś z 1D?
- Wielkie pocieszenie!
- Ale udało nam się ustalić, że to był Zayn albo Louis…
-
Aha... Nie, no super! I jak ja się tam teraz na oczy pokażę?!
- Kochana, nie denerwuj się. Będzie dobrze... Wszyscy odstawialiśmy jakieś głupoty tej nocy...
- Jednym słowem: była niezła imprezka!
- No... A teraz idziemy.
Reszta dnia minęła nam na sprzątaniu i ogarnianiu się i domu. Stwierdziliśmy, że dziś będzie bardziej lajtowo, bo nie wyrobimy tak przez dwa tygodnie...

Dziś mamy już dwunasty lipca. Ten tydzień był dość „ciekawy”... Impreza po imprezie... A jak nie melanż to maraton filmowy i gra w „prawdę czy wyzwanie”. Interesująco. Udało nam się dojść do tego, że Oliwia na pierwszej imprezie przespała się z Zaynem, ale teraz bez przerwy gada z Louisem... Chyba dobrze się rozumieją, co mi się bardzo podoba. Hazza i Lottie przestali się do siebie odzywać. Harry powiedział Lottie, że było fajnie, ale on woli starsze. Ja mu jeszcze przemówię do rozumu. Przez niego Charlotte teraz chodzi ciągle nadąsana i za każdym razem, gdy on się do niej odzywa, ona traktuje go jak powietrze. Nie dziwię jej się. On jest głupi! Nie widzi tego, że ona naprawdę go kocha. I to z tymi jego wszystkimi wadami i to, że nie leci na jego pieniądze i sławę, bo przecież sama ma kasę. Nie oszukujmy się. Jest sławna, bo jest siostrą Louisa Tomlinsona. Stwierdziliśmy, iż aby uświadomić Hazzie, co tak naprawdę czuje, musimy wystawić go na test…

21 komentarzy:

  1. Nie wiem co myśleć.... Takiego obrotu sprawy sie nie spodziewalam.... Czekam na nastepny rozdzialik...<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i o to chodziło, zebyś się nie spodziewała :)

      Usuń
  2. no kochana szalejesz szalejesz ale za to Cie kocham<3 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Ciebie też <3 następny będzie bardziej szalony ;)

      Usuń
  3. Nie wiem jak skomentować ten rozdział, bo dużo się w nim dzieje i chyba musiałabym go z kilka razy przeczytać, żeby zapamiętać co każdy robił xD Ale ogólnie.. wow :D Oliwia z Zaynem.. hmm no ciekawie :D słodko z Liamem i Zuzią <3 <3 huhuh <3 a co oni robili?? nadal nie mogę w to uwierzyć co ma być za kilka rozdziałów przecież teraz jest tak fajnie.... czyli że w następnym sie popsuje?? :'c Jesteś nie dobra wiesz.. nie no nie będę mówiła co się stanie, bo niektórzy nie wiedzą i wolę ich pozostawić w tej błogiej nieświadomości xD no dobra co jeszcze... W sumie to nie wiem :D zastanawiam się jak będzie z Lottie i z Hazzą. Dobrze, że sie do niego nie odzywa no bo jak tak można :c "A nie pociesza cię to, że to był któryś z 1D?" No pewnie Oliwia będzie skakać z radości, że przespała się z kimś, nie wie z kim, ale przynajmniej z kimś z 1D :D huehue przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego, ale nie wiedziałam jak i nie miałam pomysłu... :c Wiku wybaczysz? <3 :D hah no dobra to ja będę kończyć, żeby nie wyszedł z tego taki komentarz jak komentarze Marysi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra <3 ale powiem Ci, że w następnym bedzie jeszcze sielanka i to tak jeszcze troszeczke

      Usuń
  4. I got a hangover, wo-oh! I've been drinking too much for sure. Piosenka przewodnia tego rozdziału :D
    Moją ulubioną sceną jest ranek, gdy Vicky chodzi po domu i robi zdjęcia dla potomności. Poza tym uwielbiam ludzką kreatywność po alkoholu <3 "Musiałem tłumczyć Zaynowi, że nóź do mięsa to nienajlepszy mikrofon...' Śmiałam się z tego dobre 10 minut. :D
    Reanimacja i wyznanie miłości kaktusowi przez Mery też jest mistrzowskie. Motyw, że nie wiadomo z kim się przespała Oliwia jest boski. Pokazuje rozterki Vick -> że zależy jej na Louisie, co nie jest zbyt dobre, patrząc na to, że jest z Niallem. A właśnie... Mieli wiele szczęścia (wg Nialla), że ich związek nie wyszedł na jaw... Choć na miejscu Liama, który był trzeźwy, zaczęłabym się zastanawiać nad tym, czemu nasze gołąbeczki zasnęły w swoich objęciach. Hazz i Lottie się do siebie dobierali, więc nie ma o czym mówić. A Oliwia de facto zasnęła sama... Łączymy punkciki... Ale jak widać Daddy nie jest na tyle rozgarnięty co ja- Sherlock ^^ Poza tym jego bulwers na wiadomość (od baaaaaaaaardzo dyskretnej Zuzi...) był taki...ojcowski -> już wiadomo, skąd ta ksywka (co za dziwne słowo). :)A i jeszcze ta reakcja Liama i Zuzi na przypuszczenia o tym, co się stało... to takie słodkie <3
    Krzyk Oliwii - bezcenny. To, że w pokoju, w którym spała byłą koszulka Lou i spodnie Zayna... hahahah <3 ale szkoda, że to, że okazało się, że przespała się z Zaynem zaprzepaściło jego związek z FIzzy :< biedna... nie będzie o niej za dużo, chyba że... [think, Darling...]
    Harry i Lottie... Niby tak, ale nie... Ten głupek "woli starsze"... -.- Mam nadzieję, że zda test :3 ale i tak jest "my hero" (you know what i mean ;>) Właśnie... Czy ich związek miałby przyszłość? think it over

    Love Ya,
    xxx

    PS Look for Tarzan, Jane ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra... smutne jest to, że pisałam już ten komentarz, ale mi się usunął :'( ale go powtórzę... więc było tak:
    hahhahahahahhahahhahahahahahhahahaha ten rozdział jest świetny :D :D :D :D :D w sumie nie wiem dlaczego mi się podoba... to znaczy jest fajny... dobra, PODOBA MI SIĘ :D
    Oliwia i Zayn... (gdybym była nienormalna, wrzasnęłabym "Co??? Mój Zayn??? Jak on mógł mnie zdradzić!!!", ale ja nie jestem nienormalna, nie jestem psychofanką, nie jestem fanką i nie lubię Zayna i nie uważam, że jest ładny :D) Ale jest ciekawie...
    Huehuehue Lottie i Hazza... ale w sumie to on jest niedobry... od zawsze uważałam, że jest głupi.
    Zuzia i Liam... hehehe jestem ciekawa, co na prawdę się tam stało... Czemu on nie może pić??? Czemu on na tym zdjątku ma loczki??? On ma loczki??? (a tak właściwie to niech wie, że właśnie oblizuję łyżkę po galaretce)
    Ktoś tam jeszcze był??? No tak, Lou... Marchewkowy król :D :D :D też lubię marchewki...
    Nie wiem, co jeszcze napisać nie wiem...
    Papa ( tak właściwie, to po co ja piszę 'papa'??? Nie mam pojęcia, ale zawsze będzie więcej do czytania ;)... poza tym sprawi, że mój prawie sensowny komentarz stanie się bezsensowny... :D :D :D Mela napisała trochę mojo-podobny
    Dobra, to papa :* :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może pić, bo ma tylko jedną nerkę i jak był mały miał problemy ze zdrowiem :c Mój nie był tak podobny do Twojego! xD ty co chwilę walisz buźki, 3 kropki i tysiące znaków zapytania xD <3

      Usuń
    2. O.o jesteś niedobra panno niewiem gdyby to któryś smuci przeczytał to by sie obraził ;) a Liam ma loczki bo tak miał przez pewien czas, gdy miał dłuższe włosy draling

      Usuń
  6. Ile się tutaj stało! Przezabawne są skutki imprezy :) Tylko przestraszyłam się, że to Louis przespał się z Oliwią, więc uff, że jednak to Zayn ;D A Harry jest głupi! Powinien być z Lottie, a nie wymyslać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie juz komuś mówiłam ze Lou jest stały w uczuciach ;) a Hazza to Hazza on ma swoje humorki gwiazdy

      Usuń
    2. Humorki i humoreczki :3

      Usuń
  7. Wiesz co jestes rabnieta zdrowo, ale za to cie uwielbiam. Impreza swietna kochany daddy i Zuzia abstynenci jedni :-P chociaz przynajmniej mozna sie dowiedzieć, ze wyznawał sie miłośc kaktusowi lub było sie królem marchewk :-D Hazza jest debilem kochanym seksownym ale debilem :-P jetem ciekawa tego testu, ktory wymyslilas. Szczerze mi pasuje nawet ta para ja wierze w Larry'ego wiec związek z siostra Lou mi sie podoba ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jaki test to sie okaże, choć Hazza ma swoje testy, których one sie nie spodziewają ale ciiii ;) będzie ciekawie jednym słowem... Ale czy związek z siostra najlepszego kumpla w świecie show biznesu ma przyszłość?! Tego dowiesz sie wkrótce .xx
      Ps. Miło mi ze mnie uwielbiasz kimkolwiek jestes

      Usuń
    2. Ojjj zycie nie jest łatwe ogolnie wiec ja wierze w ich związek dalej. Kurcze teraz to juz zupełne nie moge sie doczekać nowego rozdziału!!!!!
      No tak bo ty nie wiesz kim ja jestem... :-P
      No coz moze pozniej zdradzę swą tożsamość ;-D

      Usuń
  8. Boski rozdział :) czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Minęły 4 dni... A ja bardzooo chcę się dowiedzieć co będzie dalej :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez bym chciała wiedzieć...

    OdpowiedzUsuń
  11. łołoło.... ciekawy rozdział, duuużo się działo, chociaż chciałabym, że by w końcu Lottie z Harry'm się zeszli. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń