…zazdrości. Zazdrości o pięknych czekoladowych oczach, zabójczym uśmiechu i granatowych raybannach na nosie. To, że ta zazdrość jest gejem nie ma znaczenia. Przecież Harry o tym nie wiedział, więc w tym oto cudownym dniu zaczynamy naszą akcję...
Siedzieliśmy właśnie na kanapie i oglądaliśmy „Toy
Story”. Tak, to Liam i Zuzia nas przekupili tym, że będą robić posiłki do
powrotu państwa Tomlinson, czyli jeszcze przez tydzień, jeśli my obejrzymy
wszystkie części „Toy Story”. Tak naprawdę,
to ta dwójka bardzo przeżywała ten film,
a Lou i Oliwia ich przedrzeźniali. A reszta tylko udawała, że ogląda. Na
przykład Niall opychał się pizzą i delektował się jej smakiem. Jeśli da się na
raz… Mój kochany głodomorek... A ja i Harry graliśmy w karty. Oczywiście w
międzyczasie podbieraliśmy Niallowi kawałki pizzy. Fizzy i Zayn rozmawiali o
czymś, szepcząc do siebie i wymieniając podejrzane uśmieszki. Między tymi dwoma
zdecydowanie coś było i byłoby tego więcej, gdyby nie to, że Zayn przespał się
z Oliwią, która zdawała się o tej sprawie już dawno zapomnieć, planując jak tu
poderwać Louisa. Tak to przynajmniej wyglądało. Lottie, Olga i Marysia dyskutowały
o czymś szeptem, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. W samą porę. Już myślałam,
że się spóźni.
- Pójdę otworzyć - zaoferowałam się - a ty Hazza nie próbuj oszukiwać! Pamiętam, jakie mam karty!
- Przecież nie będę oszukiwać! - powiedział, a w jego oczach zobaczyłam ten błysk, który mówił, że jednak będzie.
- Nie wierzę ci! Nialler, weź przez chwilę oderwij się od pizzy i przypilnuj go!
- Ok - tylko tyle był w stanie powiedzieć, mając buzię wypchaną jedzeniem. Westchnęłam i ruszyłam do przedpokoju. Otworzyłam drzwi. Stał w nich Nick ubrany w ciemne dżinsy i rudą marynarkę, a do tego miał muszkę i artystyczny nieład na głowie. Wyglądał tak, że niejeden chłopak by mu pozazdrościł. W takich chwilach żałuję, że jest gejem. Zmarnował się chłopak... Trzymał czerwoną różę. Tak, jak zaplanowaliśmy…
- Cześć, ślicznotko - powiedział i pocałował mnie w policzek. To był jedyny chłopak, którym nie musiałam się przejmować, gdy mówił do mnie per „ślicznotko” czy „kochanie” i zastanawiać się czy aby się nie zakochał.
- Hej, przystojniaku. Dobrze, że jesteś. Wszystko zgodnie z planem?
- Oczywiście- uśmiechnął się.
- To zaczynamy - powiedziałam i zaprowadziłam go do salonu - Lottie, to chyba do ciebie!
Wszystkie oczy skierowały się w naszą stronę. Lottie zerwała się z miejsca. Podbiegła do bruneta i przytulając go, obdarzyła go siarczystym całusem w policzek.
- Nick! Tak się cieszę, że przyszedłeś! To co? Idziemy? - spytała.
- Pewnie. To dla ciebie – powiedział, podając jej różę.
- Dzięki. Jest śliczna. Wikuś, wsadzisz ją do wazonu?
- Pewnie - odparłam i odebrałam od niej kwiat, a nasza "parka" pożegnała się i wyszła. Cała męska część naszych przyjaciół była w szoku, ale mina Harry'ego była bezcenna. On po prostu gotował się ze złości.
- No co się tak na mnie patrzycie? Film się jeszcze nie skończył! - powiedziałam i towarzystwo wróciło do poprzednich czynności. Ruszyłam do kuchni po wazon z wodą. Usłyszałam, jak Hazza mówi coś o czymś do picia i chwilę później pojawia się w kuchni. Ja-przyszła świetna aktorka- udawałam, że jego obecność mnie nie rusza i nalewałam wodę do wazonu. Czekałam na jego ruch. Długo mu to nie zajęło., odezwał się:
- Wiki...
- Tak? - udawałam, że nie wiem, o co mu chodzi.
- No... Yyyy… Kim był ten chłopak?
- Tamten? To Nick. Chodzi z nami do klasy.
- Wiesz, że nie o to mi chodzi...
- Tak? A o co? - lubię udawać głupią.
- No… O to… Czy to jej chłopak?
- Jeszcze nie.
- Jak to jeszcze?
- Normalnie. Jak randka się uda, to może kiedyś…
- Ale ona przecież... Mówiła mi, że zakochała się we mnie!
- A ty jej powiedziałeś, że wolisz starsze. A to znaczy, że dałeś jej definitywnie znać, że nic z tego nie będzie!
- Ale...
- Co ale? Myślałeś, że skoro jesteś sławny Harry Styles, to możesz jej łamać serce? I że potem ona będzie płakać i błagać cię o szansę? Ona taka nie jest! Nawet nie wiesz, jaki cenny skarb straciłeś, Styles!
- Właśnie, nie wiem... Ja nie wiem, co do niej czuje! Przecież to tak samo jakoś wyszło… A ja zawsze wolałem starsze i… Już sam nie wiem... Mógłbym mieć każdą!
- A czy każdą całuje ci się tak dobrze, jak Lottie?
- W sumie… To nie wiem...
- Jak można czegoś takiego nie wiedzieć?
- Chyba muszę to sprawdzić...
- No to sprawdź! Tylko szybko! I uwierz mi, Lottie nie będzie z tobą ani dla sławy, ani dla pieniędzy Ona już to ma!
- Wiem, wiem. Jestem głupi! Pozostaje mi tylko sprawdzić jak z tym całowaniem... – powiedział, po czym spojrzał na drzwi, jakby chciał się upewnić, że w przeciągu najbliższej minuty nikt nie wejdzie do kuchni i zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość.
- Hazz, co ty robisz?
- Spokojnie. To tylko pół minuty i tyle.
- Co?! Jakie pół minu... - nie zdążyłam dokończyć, bo zamknął mi usta pocałunkiem. Aha... Spoko. Właśnie całuję się w kuchni z Harrym Stylesem. Nie powiem, całować to on umie... Przez chwile byłam w szoku i nie zareagowałam, ale szybko otrzeźwiałam i odepchnęłam go od siebie.
- Co to miało być do jasnej cholery, Styles?!?!?!
- Eksperyment naukowy! Sama mi kazałaśsprawdzić!
- Tak! Ale nie na mnie, idioto!!! - Aaa… Sorry... – Boże, jaki ten Styles jest głupi!
- Dobra, tym razem ci się upiekło! Ale to się nie wydarzyło, zrozumiano?
- Ok...
- To jak wrażenia po eksperymencie ze mną w roli królika doświadczalnego?!
- No… Nie obraź się, ale to Lottie wygrywa. Przy niej serce bije mi szybciej, i są te motyle w brzuchu i w ogóle...
- No! Udało się nam!
- Co się udało?!
- Terapia, abyś zrozumiał! A teraz Styles bądź kreatywny i wymyśl coś, bo jak Lottie wróci masz iść do akcji, i przeprosić ją ładnie i w ogóle zrobić na niej dobre wrażenie! - powiedziałam i wyszłam z kuchni zadowolona z wyniku sprawy. Co prawda, z małą niespodzianką pośrodku, ale mogło być gorzej.
Żadna z nas nie była w stanie przewidzieć, że Harry zastosuje taką technikę doświadczalną... Trochę głupio się z tym czuję... Dałam się pocałować 3/5 One Direction! Kto następny?! Zayn? Liam? To chyba jakiś żart! Nie moje życie, a brazylijska telenowela! Dobra. Ogarnij się, Wiki. Jedno mogę stwierdzić. Porównując tę trójkę, to bezkonkurencyjny w całowaniu pozostaje Niall. Ten mój słodki Irlandczyk... Koniec tej rozkminy, bo zrobię z pamiętnika książkę filozoficzną..
Wróciłam do salonu i usiadłam na kanapie obok Niallera, który siedział z założonymi rękami. Musiałam się, niestety, wciskać na kanapę, bo po lewej stronie blondyna siedzieli Zayn i Fizzy, ale jakoś mi się udało. No trochę był ścisk, ale to zawsze pretekst do siedzenia tuż przy moim blondasku. Wymieniliśmy ze sobą uśmiechy i wróciliśmy do oglądania Toy Story, które przy 3 części jest nawet ciekawe... W międzyczasie wysłałam smsa do Lottie:
- Pójdę otworzyć - zaoferowałam się - a ty Hazza nie próbuj oszukiwać! Pamiętam, jakie mam karty!
- Przecież nie będę oszukiwać! - powiedział, a w jego oczach zobaczyłam ten błysk, który mówił, że jednak będzie.
- Nie wierzę ci! Nialler, weź przez chwilę oderwij się od pizzy i przypilnuj go!
- Ok - tylko tyle był w stanie powiedzieć, mając buzię wypchaną jedzeniem. Westchnęłam i ruszyłam do przedpokoju. Otworzyłam drzwi. Stał w nich Nick ubrany w ciemne dżinsy i rudą marynarkę, a do tego miał muszkę i artystyczny nieład na głowie. Wyglądał tak, że niejeden chłopak by mu pozazdrościł. W takich chwilach żałuję, że jest gejem. Zmarnował się chłopak... Trzymał czerwoną różę. Tak, jak zaplanowaliśmy…
- Cześć, ślicznotko - powiedział i pocałował mnie w policzek. To był jedyny chłopak, którym nie musiałam się przejmować, gdy mówił do mnie per „ślicznotko” czy „kochanie” i zastanawiać się czy aby się nie zakochał.
- Hej, przystojniaku. Dobrze, że jesteś. Wszystko zgodnie z planem?
- Oczywiście- uśmiechnął się.
- To zaczynamy - powiedziałam i zaprowadziłam go do salonu - Lottie, to chyba do ciebie!
Wszystkie oczy skierowały się w naszą stronę. Lottie zerwała się z miejsca. Podbiegła do bruneta i przytulając go, obdarzyła go siarczystym całusem w policzek.
- Nick! Tak się cieszę, że przyszedłeś! To co? Idziemy? - spytała.
- Pewnie. To dla ciebie – powiedział, podając jej różę.
- Dzięki. Jest śliczna. Wikuś, wsadzisz ją do wazonu?
- Pewnie - odparłam i odebrałam od niej kwiat, a nasza "parka" pożegnała się i wyszła. Cała męska część naszych przyjaciół była w szoku, ale mina Harry'ego była bezcenna. On po prostu gotował się ze złości.
- No co się tak na mnie patrzycie? Film się jeszcze nie skończył! - powiedziałam i towarzystwo wróciło do poprzednich czynności. Ruszyłam do kuchni po wazon z wodą. Usłyszałam, jak Hazza mówi coś o czymś do picia i chwilę później pojawia się w kuchni. Ja-przyszła świetna aktorka- udawałam, że jego obecność mnie nie rusza i nalewałam wodę do wazonu. Czekałam na jego ruch. Długo mu to nie zajęło., odezwał się:
- Wiki...
- Tak? - udawałam, że nie wiem, o co mu chodzi.
- No... Yyyy… Kim był ten chłopak?
- Tamten? To Nick. Chodzi z nami do klasy.
- Wiesz, że nie o to mi chodzi...
- Tak? A o co? - lubię udawać głupią.
- No… O to… Czy to jej chłopak?
- Jeszcze nie.
- Jak to jeszcze?
- Normalnie. Jak randka się uda, to może kiedyś…
- Ale ona przecież... Mówiła mi, że zakochała się we mnie!
- A ty jej powiedziałeś, że wolisz starsze. A to znaczy, że dałeś jej definitywnie znać, że nic z tego nie będzie!
- Ale...
- Co ale? Myślałeś, że skoro jesteś sławny Harry Styles, to możesz jej łamać serce? I że potem ona będzie płakać i błagać cię o szansę? Ona taka nie jest! Nawet nie wiesz, jaki cenny skarb straciłeś, Styles!
- Właśnie, nie wiem... Ja nie wiem, co do niej czuje! Przecież to tak samo jakoś wyszło… A ja zawsze wolałem starsze i… Już sam nie wiem... Mógłbym mieć każdą!
- A czy każdą całuje ci się tak dobrze, jak Lottie?
- W sumie… To nie wiem...
- Jak można czegoś takiego nie wiedzieć?
- Chyba muszę to sprawdzić...
- No to sprawdź! Tylko szybko! I uwierz mi, Lottie nie będzie z tobą ani dla sławy, ani dla pieniędzy Ona już to ma!
- Wiem, wiem. Jestem głupi! Pozostaje mi tylko sprawdzić jak z tym całowaniem... – powiedział, po czym spojrzał na drzwi, jakby chciał się upewnić, że w przeciągu najbliższej minuty nikt nie wejdzie do kuchni i zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość.
- Hazz, co ty robisz?
- Spokojnie. To tylko pół minuty i tyle.
- Co?! Jakie pół minu... - nie zdążyłam dokończyć, bo zamknął mi usta pocałunkiem. Aha... Spoko. Właśnie całuję się w kuchni z Harrym Stylesem. Nie powiem, całować to on umie... Przez chwile byłam w szoku i nie zareagowałam, ale szybko otrzeźwiałam i odepchnęłam go od siebie.
- Co to miało być do jasnej cholery, Styles?!?!?!
- Eksperyment naukowy! Sama mi kazałaśsprawdzić!
- Tak! Ale nie na mnie, idioto!!! - Aaa… Sorry... – Boże, jaki ten Styles jest głupi!
- Dobra, tym razem ci się upiekło! Ale to się nie wydarzyło, zrozumiano?
- Ok...
- To jak wrażenia po eksperymencie ze mną w roli królika doświadczalnego?!
- No… Nie obraź się, ale to Lottie wygrywa. Przy niej serce bije mi szybciej, i są te motyle w brzuchu i w ogóle...
- No! Udało się nam!
- Co się udało?!
- Terapia, abyś zrozumiał! A teraz Styles bądź kreatywny i wymyśl coś, bo jak Lottie wróci masz iść do akcji, i przeprosić ją ładnie i w ogóle zrobić na niej dobre wrażenie! - powiedziałam i wyszłam z kuchni zadowolona z wyniku sprawy. Co prawda, z małą niespodzianką pośrodku, ale mogło być gorzej.
Żadna z nas nie była w stanie przewidzieć, że Harry zastosuje taką technikę doświadczalną... Trochę głupio się z tym czuję... Dałam się pocałować 3/5 One Direction! Kto następny?! Zayn? Liam? To chyba jakiś żart! Nie moje życie, a brazylijska telenowela! Dobra. Ogarnij się, Wiki. Jedno mogę stwierdzić. Porównując tę trójkę, to bezkonkurencyjny w całowaniu pozostaje Niall. Ten mój słodki Irlandczyk... Koniec tej rozkminy, bo zrobię z pamiętnika książkę filozoficzną..
Wróciłam do salonu i usiadłam na kanapie obok Niallera, który siedział z założonymi rękami. Musiałam się, niestety, wciskać na kanapę, bo po lewej stronie blondyna siedzieli Zayn i Fizzy, ale jakoś mi się udało. No trochę był ścisk, ale to zawsze pretekst do siedzenia tuż przy moim blondasku. Wymieniliśmy ze sobą uśmiechy i wróciliśmy do oglądania Toy Story, które przy 3 części jest nawet ciekawe... W międzyczasie wysłałam smsa do Lottie:
Nasz
plan zadziałał ;) stosujcie się do wersji B. Będzie efektowniej.xx
Zrozumiano.
Kocham cię! Jesteś wielka.xx
Teraz tylko czekać na małe show! W czasie
oczekiwania oglądaliśmy ten „porywający" film... I powiem, było dość...
Ciekawie. Nie do końca o sam film mi tu chodzi. W pewnym momencie poczułam, że
ktoś się bawi moją koszulką, tak na wysokości talii. Ten ktoś siedział tak
blisko mnie. Oboje mieliśmy ręce tak skrzyżowane na piersiach, że właściwie nie
było widać, co robią nasze ukryte pod ramionami dłonie. Bawił się moją koszulką
jakby od niechcenia, niedbale poruszając nią palcem wskazującym. A mnie
przeszedł dreszcz. Tak jak u mnie to bywa. Mały gest, a drażnimoją skórę i
budzi we mnie ogień. Nawet nie dotykał bezpośrednio mojej skory skóry! Dobra… Do
czasu... W pewnym momencie zabawa moją koszulką chyba mu się znudziła, bo jego
smukłe palce znalazły kawałek mojej skory, który nie został przykryty, bo
znajdował się tuż ponad dżinsami, ale ciut poniżej bluzki-gdzieś nad biodrem.
Zaczął wodzić po nim palcami. Rysował jakieś wzory i tym podobne. Mogę przysiąc,
że nie byłabym w stanie opowiedzieć, co się działo wtedy na ekranie telewizora.
Jego dotyk... Doprowadzał mnie do...rozkoszy. Tak to chyba ujmę. Przechodziło
przeze mnie milion dreszczy i spociły mi się ręce. Tak, wiem, to dziwne, ale
tak już mam. Dostałam gęsiej skórki. Z jednej strony miałam ochotę błagać, żeby
przestał, bo czułam, że się zaraz na niego rzucę, ale z drugiej strony pragnęłam,
aby nigdy nie przestawał. Przymknęłam powieki i oparłam głowę o zagłówek
kanapy, rozpływając się, gdy kreślił niespiesznie wzory na mojej skórze.
Mimowolnie się uśmiechałam. Ktoś mógłby pomyśleć, że usnęłam i śni mi się coś
pięknego. Niall chyba tak pomyślał. Nie chcąc mnie budzić, zabrał smukłe palce
z mojej skóry. Zareagowałam błyskawicznie. Chwyciłam jego dłoń i przyłożyłam do
swojej skóry. Otworzyłam delikatnie oczy i patrząc w jego, szepnęłam tak, aby
nikt nie usłyszał:
- Nie przestawaj, proszę… - chłopak tylko się uśmiechnął i wrócił do wykonywanej czynności, a ja znów zamknęłam oczy. Znów wodził po mojej nagiej skórze. Moje słowa potraktował chyba jako zachętę i wsunął dłoń pod moją koszulkę. Teraz jego palce zostawiały niewidzialne ślady także na moim brzuchu, talii, plecach, a nawet żebrach. Tego, co wtedy odczuwałam, nie da się porównać z niczym innym. Mogę stwierdzić, że było to lepsze nawet od seksu z Tomlinsonem. Mówię poważnie. To było ciekawe przeżycie: ciemność, ścieżka dźwiękowa z Toy Story (bo ten cuuuuuuudny film się przecież jeszcze nie skończył) i jego dotyk, który mówiąc wprost i bez ogródek, cholernie mnie podniecał. W pewnym momencie palcem wskazującym przejechał po cienkim materiale mojego koronkowego stanika. Trwało to może dwie sekundy, ale zdążyło to podrażnić delikatną skórę na mojej piersi. Moje ciało przeszył kolejny dreszcz. Aż stwardniały moje sutki (Jezu, właśnie robię z pamiętnika powieść erotyczną... Przepraszam cię, pamiętniczku, ale muszę to zapisać, bo nie chcę zapomnieć). Uśmiechnęłam się. On chyba to zauważył, bo jego palec znów dotknął materiału mojego stanika i zaczął zataczać nim kręgi na mojej piersi. Myślałam, że zaraz umrę z rozkoszy! Gdy tu nagle usłyszeliśmy otwierające się drzwi wejściowe i wrzask Lottie:
- To była najgorsza randka mojego życia!!! - a potem trzask energicznie zamykanych drzwi i tupot stóp wbiegających po schodach na górę. Zgodnie z planem B. Wszyscy oderwali się od filmu, który ktoś zapauzował. Nialler zabrał rękę, czym byłam niepocieszona, ale dobrze że tak zrobił, bo w tej samej chwili ktoś zapalił światło.
- Boże, co to było? - spytał Lou.
- J-jak to co? Twoja siostra po nieudanej randce! - powiedziałam to tak, jakby to było rzeczą najzwyklejszą w świecie, ale mój głos na początku zadrżał. To wina Nialla... Tomlinson popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem, ale ja tylko wywróciłam oczami i powiedziałam:
- Nic się nie stało! Zdarza się! A ty, Styles, idź z nią POROZMAWIAĆ! - powiedziałam dobitnie, podkreślając ostatnie słowo, a on załapał i poszedł na górę - Dobra. Wracajmy do filmu. Chcę się dowiedzieć czy to się jakoś wyjaśni. To porwanie zabawki...
- Ale, Wiki... To się właśnie wyjaśniło... Teraz jest już zupełnie inny wątek- powiedział Zayn. Aha… Fajnie wiedzieć. Teraz będą się dziwnie na mnie patrzeć.
- No co? Musiałam przeoczyć ten moment - Dali mi spokój i oglądaliśmy dalej film. To znaczy, oni oglądali, a my...
Jego dłonie znów wylądowały na mojej skórze, pieszcząc ją. Boże, jak on to robi? Ja nie wiem. Wtedy mojej dłoni też się zaczęło nudzić, bo tylko w ten sposób mogę wyjaśnić, jak chwilę później wylądowała na jego brzuchu. Poczułam jak pod wpływem dotyku moich palców, przechodzi go dreszcz. Zaczęłam kreślić okręgi na jego skórze. Przejechałam palcami po jego podbrzuszu i chłopak gwałtownie się poruszył. Uchyliłam powieki, żeby zobaczyć, co się dzieje. I co ujrzałam? Niall Horan w desperackim geście zasłonił sobie krocze poduszką. ok... To znaczy, że się podniecił. I to bardzo... Nagle zapragnęłam, byśmy zostali sami. Nie! Wiki, pohamuj się! Po pierwsze, w tym domu jest za dużo osób. Po drugie, nie możemy tak po prostu wyjść we dwójkę, bo coś zauważą. Po trzecie i najważniejsze, to nie może stać się tak szybko! Automatycznie cofnęłam rękę i powiedziałam:
- Idę do łazienki...
- Tak. Oznajmiaj to całemu światu - skomentował Lou. Niall zabrał swoją dłoń i poderwałam się z kanapy. Poszłam do łazienki trochę za szybko. Oparłam się o umywalkę i patrzyłam w swoje odbicie w lustrze.
- Spokojnie, Wiki. Nic się nie dzieje. Oddychaj głęboko - mówiłam sama do siebie, aby choć trochę się uspokoić. Nikt tak na mnie jeszcze nie działał. To nienormalne. Przymknęłam powieki. Wdech. Wydech. Wtem usłyszałam, jak drzwi się otwierają. Po chwili ktoś zamyka je na zamek.
- Wszystko w porządku, kochanie? - to Niall. Co ja mam mu powiedzieć? - Tak - odpowiedziałam i odwróciłam się - Ja po prostu nie mogłam już dłużej... Za dużo napięcia i zdecydowanie za dużo osób w naszym otoczeniu. A ty? Co tu robisz?
- Powiedziałem, że idę po coś do jedzenia. Też nie mogłem wytrzymać - powiedział.
- Zauważyłam. Poduszka - on zarumienił się na moje słowa - Oj, już się tak nie wstydź. To ludzka rzecz.
- Ludzka? Mnie się zdaje, że to, że tak bardzo cię pragnę, jest nie do końca normalne - mówił, a z każdym słowem zbliżaliśmy się do siebie.
- To… Jest jak najbardziej normalne - odparłam i nastąpił wybuch napięcia budowanego przez nas w ciągu ostatniej godziny. Nasze usta połączyły się w takim pocałunku jak jeszcze nigdy. Tym razem do szalonego tańca dołączyły jeszcze nasze języki. W pewnym momencie chłopak przyparł mnie do ściany całym swoim ciałem tak, że nie było między nami nawet milimetra przerwy. Jego dłonie powędrowały na moją talię, by chwycić cienki materiał bluzki i ściągnąć ją ze mnie. Przeniósł się z pocałunkami na moją szyję i dekolt. Tak Niall Horan nie całował mnie jeszcze nigdy. W jego oczach widziałam iskierki pożądania. Drżącymi rękami pozbyłam się jego koszulki z napisem „free hugs’’. Potem znów wpiłam się w jego usta. Całowaliśmy się tak, jakby od tego zależało nasze życie. Położył swoje dłonie na mojej talii i przycisnął mnie do siebie bardziej, jeśli jeszcze się dało. Przygryzłam jego dolną wargę i delikatnie pociągnęłam ją w swoją stronę. Poczułam, jak jego dłonie zsuwają się po mojej talii i zaciskają się na moich pośladkach. Jęknęłam z rozkoszy. Nie mogłam tak dłużej czekać. Moje dłonie powędrowały do jego spodni i rozpięłam jego rozporek, pozwalając by jego dżinsy zsunęły się swobodnie na dół. Teraz jego kolej... Odnajduje rozporek moich szortów, które po chwili opadają na dół tak, jak jego dżinsy. Następnie jego dłonie wędrują w górę mojego ciała, by po chwili rozpiąć zapięcie mojego stanika, który ląduje na podłodze. Chciałam już poczuć to, na co tak naprawdę czekałam.
- Niall. Błagam... Do rzeczy, bo zaraz nie wytrzymam - Udało mi się to z siebie wydobyć, co było trudne, gdy byłam zajęta łapaniem oddechu. On nie odpowiedział, tylko położył dłoń na moim policzku i znów wpił się w moje usta. Po chwili, nie odrywając swoich ust od moich, chwycił brzeg mojej bielizny i delikatnie pociągnął ją w dół. Byliśmy już tak blisko... Gdy tu nagle...
- Nie przestawaj, proszę… - chłopak tylko się uśmiechnął i wrócił do wykonywanej czynności, a ja znów zamknęłam oczy. Znów wodził po mojej nagiej skórze. Moje słowa potraktował chyba jako zachętę i wsunął dłoń pod moją koszulkę. Teraz jego palce zostawiały niewidzialne ślady także na moim brzuchu, talii, plecach, a nawet żebrach. Tego, co wtedy odczuwałam, nie da się porównać z niczym innym. Mogę stwierdzić, że było to lepsze nawet od seksu z Tomlinsonem. Mówię poważnie. To było ciekawe przeżycie: ciemność, ścieżka dźwiękowa z Toy Story (bo ten cuuuuuuudny film się przecież jeszcze nie skończył) i jego dotyk, który mówiąc wprost i bez ogródek, cholernie mnie podniecał. W pewnym momencie palcem wskazującym przejechał po cienkim materiale mojego koronkowego stanika. Trwało to może dwie sekundy, ale zdążyło to podrażnić delikatną skórę na mojej piersi. Moje ciało przeszył kolejny dreszcz. Aż stwardniały moje sutki (Jezu, właśnie robię z pamiętnika powieść erotyczną... Przepraszam cię, pamiętniczku, ale muszę to zapisać, bo nie chcę zapomnieć). Uśmiechnęłam się. On chyba to zauważył, bo jego palec znów dotknął materiału mojego stanika i zaczął zataczać nim kręgi na mojej piersi. Myślałam, że zaraz umrę z rozkoszy! Gdy tu nagle usłyszeliśmy otwierające się drzwi wejściowe i wrzask Lottie:
- To była najgorsza randka mojego życia!!! - a potem trzask energicznie zamykanych drzwi i tupot stóp wbiegających po schodach na górę. Zgodnie z planem B. Wszyscy oderwali się od filmu, który ktoś zapauzował. Nialler zabrał rękę, czym byłam niepocieszona, ale dobrze że tak zrobił, bo w tej samej chwili ktoś zapalił światło.
- Boże, co to było? - spytał Lou.
- J-jak to co? Twoja siostra po nieudanej randce! - powiedziałam to tak, jakby to było rzeczą najzwyklejszą w świecie, ale mój głos na początku zadrżał. To wina Nialla... Tomlinson popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem, ale ja tylko wywróciłam oczami i powiedziałam:
- Nic się nie stało! Zdarza się! A ty, Styles, idź z nią POROZMAWIAĆ! - powiedziałam dobitnie, podkreślając ostatnie słowo, a on załapał i poszedł na górę - Dobra. Wracajmy do filmu. Chcę się dowiedzieć czy to się jakoś wyjaśni. To porwanie zabawki...
- Ale, Wiki... To się właśnie wyjaśniło... Teraz jest już zupełnie inny wątek- powiedział Zayn. Aha… Fajnie wiedzieć. Teraz będą się dziwnie na mnie patrzeć.
- No co? Musiałam przeoczyć ten moment - Dali mi spokój i oglądaliśmy dalej film. To znaczy, oni oglądali, a my...
Jego dłonie znów wylądowały na mojej skórze, pieszcząc ją. Boże, jak on to robi? Ja nie wiem. Wtedy mojej dłoni też się zaczęło nudzić, bo tylko w ten sposób mogę wyjaśnić, jak chwilę później wylądowała na jego brzuchu. Poczułam jak pod wpływem dotyku moich palców, przechodzi go dreszcz. Zaczęłam kreślić okręgi na jego skórze. Przejechałam palcami po jego podbrzuszu i chłopak gwałtownie się poruszył. Uchyliłam powieki, żeby zobaczyć, co się dzieje. I co ujrzałam? Niall Horan w desperackim geście zasłonił sobie krocze poduszką. ok... To znaczy, że się podniecił. I to bardzo... Nagle zapragnęłam, byśmy zostali sami. Nie! Wiki, pohamuj się! Po pierwsze, w tym domu jest za dużo osób. Po drugie, nie możemy tak po prostu wyjść we dwójkę, bo coś zauważą. Po trzecie i najważniejsze, to nie może stać się tak szybko! Automatycznie cofnęłam rękę i powiedziałam:
- Idę do łazienki...
- Tak. Oznajmiaj to całemu światu - skomentował Lou. Niall zabrał swoją dłoń i poderwałam się z kanapy. Poszłam do łazienki trochę za szybko. Oparłam się o umywalkę i patrzyłam w swoje odbicie w lustrze.
- Spokojnie, Wiki. Nic się nie dzieje. Oddychaj głęboko - mówiłam sama do siebie, aby choć trochę się uspokoić. Nikt tak na mnie jeszcze nie działał. To nienormalne. Przymknęłam powieki. Wdech. Wydech. Wtem usłyszałam, jak drzwi się otwierają. Po chwili ktoś zamyka je na zamek.
- Wszystko w porządku, kochanie? - to Niall. Co ja mam mu powiedzieć? - Tak - odpowiedziałam i odwróciłam się - Ja po prostu nie mogłam już dłużej... Za dużo napięcia i zdecydowanie za dużo osób w naszym otoczeniu. A ty? Co tu robisz?
- Powiedziałem, że idę po coś do jedzenia. Też nie mogłem wytrzymać - powiedział.
- Zauważyłam. Poduszka - on zarumienił się na moje słowa - Oj, już się tak nie wstydź. To ludzka rzecz.
- Ludzka? Mnie się zdaje, że to, że tak bardzo cię pragnę, jest nie do końca normalne - mówił, a z każdym słowem zbliżaliśmy się do siebie.
- To… Jest jak najbardziej normalne - odparłam i nastąpił wybuch napięcia budowanego przez nas w ciągu ostatniej godziny. Nasze usta połączyły się w takim pocałunku jak jeszcze nigdy. Tym razem do szalonego tańca dołączyły jeszcze nasze języki. W pewnym momencie chłopak przyparł mnie do ściany całym swoim ciałem tak, że nie było między nami nawet milimetra przerwy. Jego dłonie powędrowały na moją talię, by chwycić cienki materiał bluzki i ściągnąć ją ze mnie. Przeniósł się z pocałunkami na moją szyję i dekolt. Tak Niall Horan nie całował mnie jeszcze nigdy. W jego oczach widziałam iskierki pożądania. Drżącymi rękami pozbyłam się jego koszulki z napisem „free hugs’’. Potem znów wpiłam się w jego usta. Całowaliśmy się tak, jakby od tego zależało nasze życie. Położył swoje dłonie na mojej talii i przycisnął mnie do siebie bardziej, jeśli jeszcze się dało. Przygryzłam jego dolną wargę i delikatnie pociągnęłam ją w swoją stronę. Poczułam, jak jego dłonie zsuwają się po mojej talii i zaciskają się na moich pośladkach. Jęknęłam z rozkoszy. Nie mogłam tak dłużej czekać. Moje dłonie powędrowały do jego spodni i rozpięłam jego rozporek, pozwalając by jego dżinsy zsunęły się swobodnie na dół. Teraz jego kolej... Odnajduje rozporek moich szortów, które po chwili opadają na dół tak, jak jego dżinsy. Następnie jego dłonie wędrują w górę mojego ciała, by po chwili rozpiąć zapięcie mojego stanika, który ląduje na podłodze. Chciałam już poczuć to, na co tak naprawdę czekałam.
- Niall. Błagam... Do rzeczy, bo zaraz nie wytrzymam - Udało mi się to z siebie wydobyć, co było trudne, gdy byłam zajęta łapaniem oddechu. On nie odpowiedział, tylko położył dłoń na moim policzku i znów wpił się w moje usta. Po chwili, nie odrywając swoich ust od moich, chwycił brzeg mojej bielizny i delikatnie pociągnął ją w dół. Byliśmy już tak blisko... Gdy tu nagle...
Gdy tu nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Wiki, długo jeszcze? - to Lou.
- Jeszcze trochę... Właśnie miałam się kąpać!
- Spoko A nie widziałaś gdzieś Nialla?
- Niby gdzie miałam go widzieć, jak cały czas tu jestem?! Pewnie jest w kuchni! A jeśli go tam nie ma, to pewnie poszedł do Nandos.
- Dobra... – odparł. Po chwili dodał szeptem - tylko szybko tam Kevinki... - a potem odszedł.
- No pięknie... - westchnęłam. W sumie to ucieszyłam się, że Lou nam przerwał. Całe napięcie prysło jak bańka mydlana. A poza tym, to nie była odpowiednia pora i miejsce na to....
- Eh… To Lou... On tak ma. I wiesz, sądzę, że w tym domu za każdym razem ktoś chce nam przeszkodzić - powiedział blondyn.
- Tak... Lepiej odłóżmy to na pózniej. Do takiej chwili, kiedy będziemy tylko ty i ja...
- I nie będziemy w łazience, tylko w sypialni. Szczerze? Już nie mogę się tego doczekać.
- Ja też... - nasze usta złączyły się w krótkim pocałunku - To co? Ubieramy się - westchnęłam.
- Nie martw się. Jeszcze zdejmę z ciebie ubranie na dłużej niż kilka minut.
- Mam nadzieję. Będę wyczekiwać tego dnia, jak żadnego innego.
- I nie będziesz musiała długo czekać, bo długo nie wytrzymam.
- Trzymam Cię za słowo, bo ja też długo nie pociągnę. Za daleko to zaszło, bym teraz mogła myśleć o tym z dystansem. Prawda jest taka, że cholernie cię pragnę!
- A gdybym ci powiedział, że ja pragnę ciebie dwa razy bardziej?- Zastanawiałabym się, jak ty jeszcze wytrzymujesz - na moich ustach znów zagościły jego irlandzkie wargi - A teraz, to na serio powinniśmy się ubrać.
Udało nam się ubrać i wymknąć z łazienki niezauważonymi. Wróciliśmy do salonu. Towarzystwo już się rozpierzchło do swoich spraw. Zostali tylko Lou, Zayn, Fizzy i Oliwia, którzy grali w twistera. Niall usiadł na kanapie i włączył komputer z zamiarem poodpisywania na tweety, więc ja postanowiłam wziąć z pokoju książkę i pójść poczytać do altany. Wbiegłam w podskokach na górę i nacisnęłam klamkę do pokoju. Moim oczom ukazali się Lottie i Hazza siedzący na łóżku i...trzymający się za ręce. Od razu je cofnęli na mój widok.
- Sorki, zabieram tylko książkę i już nie przeszkadzam - powiedziałam i szybko wzięłam książkę. Będąc już w drzwiach, rzuciłam - tak słodko wyglądaliście, trzymając się za ręce...
Gdy drzwi się za mną zamknęły, odtańczyłam taniec zwycięstwa i poszłam na dół. Otworzyłam drzwi ogrodowe i ruszyłam w stronę altany. Gdy byłam już w miarę blisko, usłyszałam, że ktoś rozmawia. Moja ciekawska strona wzięła górę i podeszłam bliżej, chowając się za krzaczkiem. To Zuzia i Liam o czymś rozmawiali! Ledwo ich było słychać... A tu przeżyłam szok! Liam nachylił się i złożył pocałunek na ustach dziewczyny. Ona nie protestowała, wręcz przeciwnie. Oddała go. Awww… Jakie to słodkie! Postanowiłam się wycofać. Krok po kroku…
- Wiki, długo jeszcze? - to Lou.
- Jeszcze trochę... Właśnie miałam się kąpać!
- Spoko A nie widziałaś gdzieś Nialla?
- Niby gdzie miałam go widzieć, jak cały czas tu jestem?! Pewnie jest w kuchni! A jeśli go tam nie ma, to pewnie poszedł do Nandos.
- Dobra... – odparł. Po chwili dodał szeptem - tylko szybko tam Kevinki... - a potem odszedł.
- No pięknie... - westchnęłam. W sumie to ucieszyłam się, że Lou nam przerwał. Całe napięcie prysło jak bańka mydlana. A poza tym, to nie była odpowiednia pora i miejsce na to....
- Eh… To Lou... On tak ma. I wiesz, sądzę, że w tym domu za każdym razem ktoś chce nam przeszkodzić - powiedział blondyn.
- Tak... Lepiej odłóżmy to na pózniej. Do takiej chwili, kiedy będziemy tylko ty i ja...
- I nie będziemy w łazience, tylko w sypialni. Szczerze? Już nie mogę się tego doczekać.
- Ja też... - nasze usta złączyły się w krótkim pocałunku - To co? Ubieramy się - westchnęłam.
- Nie martw się. Jeszcze zdejmę z ciebie ubranie na dłużej niż kilka minut.
- Mam nadzieję. Będę wyczekiwać tego dnia, jak żadnego innego.
- I nie będziesz musiała długo czekać, bo długo nie wytrzymam.
- Trzymam Cię za słowo, bo ja też długo nie pociągnę. Za daleko to zaszło, bym teraz mogła myśleć o tym z dystansem. Prawda jest taka, że cholernie cię pragnę!
- A gdybym ci powiedział, że ja pragnę ciebie dwa razy bardziej?- Zastanawiałabym się, jak ty jeszcze wytrzymujesz - na moich ustach znów zagościły jego irlandzkie wargi - A teraz, to na serio powinniśmy się ubrać.
Udało nam się ubrać i wymknąć z łazienki niezauważonymi. Wróciliśmy do salonu. Towarzystwo już się rozpierzchło do swoich spraw. Zostali tylko Lou, Zayn, Fizzy i Oliwia, którzy grali w twistera. Niall usiadł na kanapie i włączył komputer z zamiarem poodpisywania na tweety, więc ja postanowiłam wziąć z pokoju książkę i pójść poczytać do altany. Wbiegłam w podskokach na górę i nacisnęłam klamkę do pokoju. Moim oczom ukazali się Lottie i Hazza siedzący na łóżku i...trzymający się za ręce. Od razu je cofnęli na mój widok.
- Sorki, zabieram tylko książkę i już nie przeszkadzam - powiedziałam i szybko wzięłam książkę. Będąc już w drzwiach, rzuciłam - tak słodko wyglądaliście, trzymając się za ręce...
Gdy drzwi się za mną zamknęły, odtańczyłam taniec zwycięstwa i poszłam na dół. Otworzyłam drzwi ogrodowe i ruszyłam w stronę altany. Gdy byłam już w miarę blisko, usłyszałam, że ktoś rozmawia. Moja ciekawska strona wzięła górę i podeszłam bliżej, chowając się za krzaczkiem. To Zuzia i Liam o czymś rozmawiali! Ledwo ich było słychać... A tu przeżyłam szok! Liam nachylił się i złożył pocałunek na ustach dziewczyny. Ona nie protestowała, wręcz przeciwnie. Oddała go. Awww… Jakie to słodkie! Postanowiłam się wycofać. Krok po kroku…


za dużo słodyczy jak na jeden rozdział kochanie <3
OdpowiedzUsuńwiem darling, ale potem słodko już nie będzie a w życiu w takim złym czasie potrzebna osłoda życia <3
UsuńOn nie musi wiedzieć, że zazdrość jest gejem... Dobra, opcja: przyjaciel-gej. Jak już ci mówiłam, to mój przyszły współlokator. ^^
OdpowiedzUsuńW ogóle ten "test" jest mistrzowski <3 niestety Harry jest głupi. Serio. "Eksperyment naukowy" jest tego świetnym przykładem. Ale dobry argument do szantażu. Hehs ;] Poza tym jest idiotą, ponieważ "serce bije szybciej i te motyle w brzuchu" to wcale nie są wcale objawami zakochania się. Nie...
"Idź z nią POROZMAWIAĆ" - jestem dumna, ZAŁAPAŁ :D Parka - załatwiona!
Brak przyszłości związku Zayna i Fizzy jest taki przykry, bo będzie o nich mało, a chłopak, który uważa za świetny mikrofon nóż do mięsa, i dziewczyna, która bije pokłony marchewkowemu potworowi, byliby conajmniej interesującą parą... Hehs ;)
U parka nr 1 tak słodko Vicky opisuje wiecznie głodnego Nialla "mój słodki głodomorek". Awwww :3 ale że nie zauważył podbieranego mu jedzenia? Szok! 0.0
Jestem z niej dumna! Obczaiła, że jej życie to brazyliska telenowela wydanie polsko-brytyjsko-irlandzkie! Na co nam film, zrobimy serial! xD
Książka filozoficzna z pamiętnika. Hahaha tę też chętnie przeczytam :P
Vicky i Niall są już tak blisko i pryska bańka mydlana, potocznie zwana pożądaniem... Ale czekam aż im się uda, bo mam wrażenie, że Niall długo nie wytrzyma tego, że jest z nią tak długo i ze sobą nie spali, a z Louisem to była kwestia jednego dnia... Zabawne jest to, że ona już z jednym spała, który wtedy nie do końca był jej chłopakiem i kiedy zdecydowanie nim nie był, a z tym, z którym jest już miesiąc to "Nie" i "Boję się"... Tak... Logika głównej bohaterki powala znowu...
Ciekawe, co Vic spotka, kiedy się będzie cofać. Tytuł jest conajmniej intrygujący. :3
*jedna literówka skory skóry (przy "[...]budzi we mnie ogień"
Od początku twierdzilam, ze będzie z tego brazylijska telenowela! O.o jej logika w rzeczy samej jest powalająca... A tytuł... Można odczytać wieloznacznie!
UsuńBardzo wieloznacznie i dlatego pasuje idealnie
UsuńFANTASTYCZNE!! bardzo mi sie podobalo :))) glowna bohaterka jest.. Hmm.... Niewyzyta seksualnie. Faktycznie brazylijski tasiemiec.. Tylko brakuje mi watku gejowskiego miedzy czlonkami 1D :P i czy moglabym prosic o wiecej Harregi i Lottie? :) Super <3
OdpowiedzUsuńNo dobra ok, wczoraj się nie wyrobiłam, więc piszę dzisiaj :D Komentarz musi być ^^ Po pierwsze : uuuuuuuuuuuu <3 awwwwwwww <3 xD nie no dobra to było tak słodkie, że o jeju :O Jak mi o tym mówiłaś w kolejce to na serio nie wyobrażałam sobie tego aż tak.. Masz kochana pisanie opisów opanowanego do perfekcji :D będę się od Ciebie uczyć xD No a teraz przechodzę do konkretów:
OdpowiedzUsuń-Hazza i Lottie <3 Ha! Haroldzie widzisz jednak starsze nie są fajniejsze xD
-Genialny pomysł z Nickiem :3 ehhh szkoda że jest gejem xD Bo słodko by wyglądała Wiki z Nickiem :D
Przedstawienie w salonie w rolach głównych Nick, Lottie, Wiki i niczego nie świadomy Harry :3 xD Hazza przypomnia mi tutaj takiego "Ja jestem Pan wszystko mający więc będę Cię ignorował bo i tak mnie kochasz" No jak on tak może?!?! Ja na miejscu Lottie poszłabym na jakąś terapię, do psychologa, nie wiem no do czegokolwiek byle by o tym idiocie zapomnieć (przepraszam Hazz <3) "... i zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość.
- Hazz, co ty robisz?
- Spokojnie. To tylko pół minuty i tyle." hahaha xD oj Harry Harry xD Ale nie powiem taki eksperyment naukowy mógłby być przyjemny, pod warunkiem, że nie ma się chłopaka-Nialla Horana, nie sypia się z Louisem Tomlinson i ogólnie nie ma się rozdwojenia jaźni.. To było za dużo dla tej bidulki xD jeju Wika czy ty właśnie chcesz sprowadzić swoją bohaterkę (oczywiście inspirowaną Tobą samą) na ścieżkę choroby psychicznej??? Oj pogadamy sobie na obiedzie.. Jeszcze mi to wytłumaczysz xD a i wiesz co FOCH jak ty mogłaś mnie zostawić samą?? Wiesz jak ja się czuję? :'( Nigdy więcej proszę <3 hah nie no dobra siedziałam sobie z koleżanką, uczyłam się chemii (z której i tak pewnie będzie 3 :P) więc nie było aż tak źle.. ale nigdy więcej, ok? :D "Dałam się pocałować 3/5 One Direction!" Jasne, jasne przecież to jest takie noooormaaaaaaalneeee xD <3 Jak napiszesz taką książkę filozoficzną to ja ją wydam i zrobię do niej sweet rysuneczki :3 ok? Zbijemy na tym fortunę, a Gabi też, no bo poprawki itp. ;) A mam pytanko: Gdzie poszła Lottie i Nick podczas "randki"? :D
No, ale dobra skupmy się na Wiki i Niallu... <3
Kobieto co to było <3 huhuhuhu awwwwwwww <3 Ty to umiesz cudownie pisać momenty typu: pocałunek, "to co robił Niall Wiktorii" i no eghmm xD No ale czaisz o co mi chodzi, tak? :) O jezuu :O Właśnie przeżyłam szok, bo o mało co, nie usunął mi się ten komentarz O.O Jezu taki piękny i długi, a by mi się usunął :'c DZIĘKUJĘ, ŻE TO SIE NIE STAŁO <3 No dobra, ale wracamy do rozdziału (kocham taką słodką sielankę <3) aaaaaa to tam było ciemno? To się nie dziwię, że nikt nie widział co robią Wiki i Niall xD Mam kolejne pytanko.. Czy Niall nie ma w sobie żadnego pohamowania? Jak on kurcze... Tyle osób, które na dodatek nie wiedzą o Niki (nie o tym ze szkoły :P) a ten jak gdyby nigdy nic trzyma rękę pod koszulką Wiki :D "Nikt tak na mnie jeszcze nie działał. To nienormalne." a może tak... po prostu.. Wika się zakochała? :D Oj Nialler Nialler... scena w łazience jasne jest słodka i w ogóle, ale Niall? Normalnie jak jakiś niewyżyty chłopak :D
Nie wiem czy się cieszyć, że Lou im przerwał, czy nie... Z jednej strony to dobrze, no co tak w łazience? Ale z drugiej... Louis ty idioto w takim momencie sie nie przerywa xD
Szczerze mówiąc to za dużo dobrego jak na jeden rozdział <3 Lottie+Hazza, Fizzy+Zayn, Wiki+Niall, Liam+Zuzia, co może jeszcze Louis+Oliwia? <3 :D Ale podsumowując rozdział był słodki, uroczy iiii... Zabiję Cię.. nie mogę uwierzyć w to co ma się wydarzyć niedługo... :'C nie wiem kto do tego dopuści w końcu, ale nienawidzę tej osoby, jak można psuć tak słodką parę??? :'( <3
No dobra ja będę kończyć, mam nadzieję, że komentarz jest wystarczająco długi, zresztą zaraz sama zobaczę, jak się w końcu wyświetli ;) papa :* <3
sorki... trochę za bardzo się rozpisałam xD
UsuńMoim zdaniem jest idealny <3 oby tak dalej!! A kto zepsuje te słodka parkę? Dowiesz sie... Myśle, ze po egzaminach... O.o ale nie martw sie wszystko sie dobrze skończy, może w wakacje uda mi sie to skończyć ale nie wiem i po środku będzie mały kryminał: kruczki prawne, okrotnosc swiata showbuiznesu, morderstwa, porwania, gwałty, oszustwa, szantarz, skandal, Przymusowe związki a to wszystko doprawione zakazaną miłością <3
UsuńSzantaż, Misu.
UsuńBędzie gorąco :3
BOSKI BOŻE KOBIETO CZEKAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ;-hj
OdpowiedzUsuńSpokojnie darling w krotce sie pojawi ;)
UsuńMnie taki sweet rozdział bardzo odpowiada. Nick jest super i apeluje! Uczyń go szczęśliwym i zrób mu kiedyś jakiegoś geja! A i jeszcze coś bardzooo ważnego: ŻYCZĘ WSZYSTKIM ŚWIETNYCH WYNIKÓW Z EGZAMINÓW! ;*
OdpowiedzUsuńO tak przydadzą sie! I wzajemnie!
Usuń"odtańczyłam taniec zwycięstwa"- uśmiechnęłam się jak to czytałam, a w ogóle to wreszcie sprawy idą w dobrym kierunku! :DD
OdpowiedzUsuń