niedziela, 28 kwietnia 2013

22. Is it a reality show? Where’s the MTV crew?


 
Nie. Tego się po niej nie spodziewałam. Oto patrzyłam, jak Oliwia pocałowała Louisa. Najgorsze było to, że on oddał ten pocałunek! We mnie aż się zagotowało. On jest mój! To ja się z nim powinnam całować! To mnie kocha!!! Nie! Zaraz, Wiki! Ty sama tego chciałaś!!! Ty masz Nialla!!! A Lou całuje się z Oliwią - tak, jak to zaplanowałaś! Powinnaś się teraz cieszyć! A nie jakieś dziwne myśli krążą po twojej głowie! Ty go nie kochasz! Kochasz tylko Nialla! Lou będzie szczęśliwy z Oliwią. Tak będzie dla was wszystkich lepiej. Oddychaj. On nie jest twój. Nie możesz być o niego zazdrosna! Ale jestem! I to cholernie zazdrosna!!! Aaaa!!! Głupia! Czemu się kłócę sama ze sobą?! I to jeszcze o faceta, do którego nic nie czuję! Źle ze mną. Ja po prostu nie umiem patrzeć na to, jak Louis Tomlinson całuje się z inną dziewczyną! Dlaczego?! Nie wiem... Istnieje tylko jedno wytłumaczenie, ale… Nie... To niemożliwe... Z tego szoku otrząsnęłam się, kiedy przestali się całować i Oliwia uciekła do taksówki, która odjechała z piskiem opon.
- Wow... - to Hazza jako pierwszy przerwał tę dziwną ciszę - Nieźle się wpakowałeś, Tommo - powiedział i poklepał Lou po ramieniu.
- Daj spokój... To nic nie znaczyło.
- Wręcz przeciwnie. To znaczyło, że lecą na ciebie szesnastolatki. Nieźle, stary.
-Tylko czy ty na nie lecisz? - zaśmiał się Zayn.
Zobaczyłam, że Lou spojrzał na mnie. Przez sekundę patrzyliśmy sobie w oczy. On tak jakby chciał mnie przeprosić za to, co się przed chwilą stało A ja starałam się patrzeć na niego, jakby mnie to nie obchodziło, ale czułam że w moich oczach czai się zazdrość i coś jeszcze... Lou popatrzył na Zayna pobłażliwie.
- Wy nic nie rozumiecie - bąknął, a potem odwrócił się na pięcie i odszedł w stronę parku.
- No pięknie! Właśnie sprawiliście, że mój brat się obraził! - powiedziała wkurzona Lottie. - Teraz niech któryś z was pójdzie z nim porozmawiać!
- Bo ich na pewno posłucha! - żachnęłam się.
- A ciebie to posłucha?! - spytał Zayn.
- Myślę, że tak.
- Na pewno! - wtrącił się Harry - Po tym jak mu złamałaś serce! I żeby to raz!
- Czyli powiedział ci? - spytałam.
- Tak, o tym dwa tygodnie temu też. Ty nie widzisz, jak go to boli?!
- A myślisz, że mnie to nie boli?! Myślisz, że jestem w stanie spokojnie spać, myśląc o tym, co zrobiliśmy Niallowi?! – Tak... Niezłe miejsce na kłótnię sobie wybraliśmy- na oczach wszystkich..
- Wiki, o czym ty mówisz? - spytał zdezorientowany Niall.
- O tym, że przespała się z Louisem! - dokończył za mnie Hazz.
- Wielkie mi odkrycie! Wszyscy o tym wiedzą Styles! Więc się ogarnij! A poza tym, co to ma do Nialla?! - wtrąciła się Lottie.
- Nie, Harry ma rację i nie mówi o tamtym. Tamto miało miejsce dawno. Wtedy nie miało to większego znaczenia.  Niall, ja...
- Nie mów mi tylko, że...
- To się zdarzyło drugi raz. Wtedy jak byliście w Stanach.
- Czy ty mi chcesz powiedzieć, że mnie zdradziłaś?! - było słychać, że głos wymyka mu się spod kontroli.
- Ale jak mogłaś go zdradzić, skoro wy nawet nie jesteście razem? - zdziwiła się Zuzia.
- Jesteśmy... To znaczy byliśmy... - powiedział Nialler, wpatrując się we mnie pustym wzrokiem - Proszę cię, Wiki, powiedz, że mnie nie zdradziłaś.
- Chciałabym tak powiedzieć, ale nie mogę. Nie mogę kłamać w żywe oczy komuś, kogo kocham. Ciebie kocham bardzo mocno. To był wypadek.
- Zdradę nazywasz wypadkiem?! Ufałem ci! Nie widziałem świata poza tobą! A ty… Nawet nie wytrzymałaś miesiąca ze mną!!! Myślałem, że coś dla ciebie znaczę! Ty mnie po prostu zdradziłaś!
- Byłam zagubiona! Nie wiedziałam, co czuję! Ale wtedy na lotnisku, gdy myślałam, że nie żyjesz zrozumiałam swój błąd! I to, że nigdy nikogo tak mocno nie pokocham! Liczysz się tylko ty! Kocham cię, rozumiesz?!
- Nie! Nie jestem w stanie tego zrozumieć! Może powinnaś sama siebie zapytać, co czujesz? W tej chwili mam wrażenie, że tylko się bawiłaś moimi uczuciami, gdy nie szczędziłaś sobie upojnych nocy z Louisem! I wiesz co? Szkoda mi go! Dał się biedak uwieść! Nim też się tylko bawiłaś! A ja...  Ja ciebie kochałem tak, jak jeszcze nigdy nikogo wcześniej. Myślałem, że również mnie kochasz, a ty okazałaś się być małolatą, która ma gdzieś uczucia innych. Wiesz co? To dobrze, że nikomu o nas nie mówiliśmy, bo to od początku nie miało sensu! To koniec! Nie chcę cię nigdy więcej widzieć! - wykrzyczał mi prosto w twarz, a potem pobiegł do samochodu i odjechał. W moich oczach momentalnie pojawiły się łzy i opadłam na schodki werandy. Ukryłam twarz w dłoniach i zaczęłam szlochać.

Usłyszałam kroki. Ktoś usiadł obok mnie i mnie przytulił. A raczej przytuliły.
- Wiki, nie płacz - odezwała się Zuzia.
- To, co zrobiłaś nie było fair, ale uwierz mi, wszystko się ułoży- dodała Lottie.
- Tak. To, co się stało, się nie odstanie. Teraz musisz to naprawić - powiedziała Fizzy.
- Zostawcie mnie! Czy wy nie rozumiecie, że oni już mi nie wybaczą? Nigdy! Wiecie, właśnie straciłam miłość mojego życia i przyjaciela pewnie też, bo wobec ich obydwu zachowałam się okropnie! Nic już nie ma sensu! - wykrzyknęłam i wyrwałam się z ich objęć, a potem pobiegłam prosto przed siebie. Nie obchodziło mnie to, że nie powinnam nadwyrężać chorej nogi. Jak to wszystko w życiu może się spaprać! Żeby przez jeden pocałunek twojej przyjaciółki z twoim  przyjacielem wyszła na jaw twoja zdrada?! Czy to może jakieś reality show? Może zaraz ekipa MTV wyskoczy z kamerami i krzyknie "Zostałaś wkręcona przez One Direction!" ... Ale nic się nie stało. Byłam tylko ja- zalana łzami na ławce w parku. Właśnie straciłam wszystko, na czym mi zależało! I to przez moją głupotę! Jakby tego wszystkiego było mało, zaczęło padać. Pięknie. Przynajmniej nie będzie widać moich łez. Wtedy zdarzyło się coś, co nie pomogło mi rozwiązać tej sprawy…

- Wiki?! Co ty tu robisz? - to Louis podszedł do mnie. No tak... Zapomniałam, że on po wszystkim poszedł do parku - Czy ty płakałaś?
- Tak. Wielkie mi halo!
- Hej... Powiedz, co się stało? - powiedział, siadając obok mnie i objął mnie ramieniem.
- Niall... On się dowiedział, że go z tobą zdradziłam i powiedział mi, że nie chce mnie nigdy więcej widzieć - powiedziałam to na jednym wdechu. Nawet nie wiem czy coś zrozumiał z mojego bełkotu.
- Co?! On pewnie tak tylko powiedział w nerwach! Przecież on cię kocha!
- Już nie! On mnie nienawidzi, Lou... - połykałam słone łzy połączone z ciepłym deszczem - On nawet nie miał ci za złe. Powiedział, że jest mu ciebie szkoda, bo ciebie też tylko wykorzystałam... - chłopak dotknął mojej dłoni, a ja pozwoliłam, by nasze palce się splotły.



- Jeżeli mówimy tu o wykorzystaniu kogokolwiek, mimo że nikt nikogo nie wykorzystał, to już prędzej ja wykorzystałem ciebie. Przecież doskonale wiedziałem, że kochasz Nialla; że to z nim chcesz być i jesteś. Natomiast ja podpuściłem cię do zrobienia czegoś, co zniszczyło wasz związek ze świadomością, że ty mnie nie kochasz.
- Lou, to ja postąpiłam okropnie. Wiedząc, co czujesz i pozwalając na to wszystko. I wiesz, teraz się zastanawiałam... Czy to możliwe kochać więcej niż jedną osobę?
- Każdy kocha więcej niż jedną osobę...
- Nie o to mi chodzi... Kochać w sensie miłością, taką romantyczną...
- Myślę, że to możliwe, ale co to ma do tego, że jak postąpiłaś?
- Wiele... Ja postąpiłam okropnie, bo nie powiedziałam ci najważniejszego.
- Czego? - spytał. Wzięłam głęboki oddech i mój cichy głos w końcu wydobył się z gardła, układając słowa, których nie spodziewałam się nigdy powiedzieć:
- Louis, ja...
Kocham cię.

32 komentarze:

  1. Jaaa !! Aaaa <3 jaram się tym rozdziałem jak Niall nutellą. Na początku ta drama scena.. Powiem Ci, że we mnie też się gotowało jak ona się z nim całowała.. Taka wkurzona... potem ten no Niall i ona zerwali! No dobra, jarałam sie tą wiadomością. Szkoda mi jej, ale się jaram. Potem no Louis i te piękne wyznanie. Ona go kocha! Jeeej <3 stwierdzam, że mam się czym jarać jutro w szkole. :d z niecierpliwościa czekam na następny. Juz chce wiedzieć co będzie dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja juz sie zaczynałam o Ciebie martwić, bo cos nie komentowalas... Myślałam, ze przestalas czytać... Ale to miło wiedzieć ze Ci sie podobało... Tylko jak teraz wszystko potoczy sie dalej ???

      Usuń
    2. Nie komentowałam, bo szykowałam sie do egzaminów, ale owszem czytałam :D a że mi się podobało to mało powiedziane :d

      Usuń
    3. Ja tez sie szykowalam do egzaminów ;) ale miło cię mniec z powrotem... A NeXT chyba w niedziele, bo we wtorek wyjeżdżam i nie wiem czy będę miała internet do niedzieli...

      Usuń
    4. okok. Ja siedze w domu na majówkę to może coś mi się uda napisać. :) A egzaminy nie były najgorsze w tym roku .. takie znośne

      Usuń
    5. to prawda były znośne bałam się że będzie gorzejgorzej

      Usuń
  2. Coś krótki ten rozdzialik... końcówka jest taka jaka powinna być środek... kłótnia jest ok... biedna Wiki... biedne dziewczyny które chciały ją pocieszyć i ona się na nie wkurzyła... nie wiem co jeszcze napisać... no poza tym że chcę następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał być krótki, bo musicie sobie poczekać na reakcje Louisa na to wyznanie!

      Usuń
    2. Zaostrzyć apetyt ;]

      Usuń
  3. Jak miło :) Mam nadzieje, że Wiki będzie z Lou, a Niall zostanie ich przyjacielem i wszystko będzie happy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to tylko było takie proste...

      Usuń
    2. Niall ich przyjacielem? Pfffff... Dobry żart, ale nie wiem, co wymyśli nasza autorka...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Szkoda mi Vicky... Biedna dziewczyna z rozdwojeniem jaźni... Sama to przyznała, że źle z nią :P No dobra... Ogólnie biedna. Dziwne jest to, że aż tak przeżywa pocałunek Louisa z Oliwią, ale jej końcowe wyznanie wszystko wyjaśnia. Szybko się w nim zakochała. ;) ale gdyby nie stwierdziła, że chłopaków nie posłucha, żyłaby sobie z Niallem happilly ever after, a tak to trochę spieprzyła sprawę... Chociaż może to Lou jest jej pisany. On ją kochał od początku i w końcu dostał coś od życia poza podwójnym złamanym sercem. Oby udało mu się jej zaufać, ale skoro ją kocha, to nie powinno być problemem. Dobrze, że go nie było przy kłótni z Niallem, bo by chłopak chyba się załamał... A co do Nialla... Szkoda mi go trochę, ale nadal jestem na niego wkurzanie za to "nie mówmy o nas nikomu" i tak, jak mówiłam parę rozdziałów temu, rozpadło się! Wiem, że to nie był główny czynnik, ale może to podobało się Vicky w Lou, że nigdy nie chciał ich ukryć. Ufał swoim przyjaciołom, którym jak widać Niall nie ufał. Ale będą przez tę akcję spięcia w zespole *_* Chociaż jeśli Niall będzie obrażony tylko na Vicky, to już nie wiem, co mu zrobię... Faceci... -.- zmiana płci teraz. Dziewczyny. Pocieszały ją. To normalne, ale wychodzi ich wiek w momencie, kiedy myślą, że wszystko się ułoży. W życiu nigdy nie układa się tak, jak chcemy! Wypadałoby się do tego przyzwyczaić. Vick ma właśnie w te wakacje taki przyspieszony kurs dostosowania do życia. Wydaje się jakby ona była od nich starsza, a są w tym samym wieku! Na jej miejscu też bym chciała być sama, ale Lou jej nie pozwolił :P
    Btw czekam na jego reakcję!!! Oby nie przestał jej kochać, bo wtedy lekki przypał... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Btw bardzo ładny gif :P

      Usuń
    2. Wiem ze ładny <3 thnx <3 a masz święta racje z tym komentarzem ;)

      Usuń
    3. Sherlock is hardly ever wrong. Get used to <3

      Usuń
  5. W koncu Vic sie przyznala. Czekalam na to od dluuuugiego czasi. Nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialu!!!!!!!!!!!!!
    Swietnie piszesz i trzymasz w napieniu. Bardzo fajnie sie czyta. super lektura. PRO watki.
    ~Wera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 taaa to spodoba ci sie następny huehuehue :P

      Usuń
  6. to jest genialne. ostatni akapit czytałam z otwarta buzią :D Bzz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Mucha nie wleciała? :P
      Jestem dumna, że komentujesz <3

      Usuń
  7. Dobra, a więc może przydałoby się w końcu napisać jakiś ładny komentarz. Tak właściwie to nie wiem po co, bo i tak rozdział dostałam przed premierą i mogłam go skomentować od razu... alee no cóż, wiem że ty lubisz komentarze ;). Pewnie teraz jedziesz i nawet jeśli go teraz skończę to przeczytasz dopiero jak przyjedziesz, więc mam duużo czasu na przemyślenia :D. Zastanawiam się czy wrócić tak jak wcześniej do początku i pisać linijka po linijce co się dzieje... Hah wtedy ten komentarz wyszedł mega długi więc w sumie to może znowu tak zrobię :D A więc zaczynając od początku. Hah spodziewałam się tego co zrobi Oliwia... Z jednej strony cieszę się, że mogła 'spełnić swoje marzenie' i sprawić że Lou ją zapamiętał, ale z drugiej strony przez to Wiki zrobiła się zazdrosna co już takie fajne nie jest :(. Uhhh dlaaaczeegoooo??? Przecież było tak sweet, fajnie, kolorowo i no ogólnie super, aa tu takie ehh :'( (Nialler team forever <3) Monolog Wiki rządzi! xD hahha nie no zdecydowanie, opisy i przemyślenia to ty masz opanowane do perfekcji ;D Mam pytanie... (masz na nie odpowiedzieć :D ) Skoro Loui sądzi, że to nic nie znaczy, to że całował się z Oliwią, to w takim razie po co ją całował?! No dobra a tak szczerze to nie chce mi się komentować kłótni :'( Jasne wyszła Ci super i w ogóle, aleee no :( sama rozumiesz, co nie? :) Tak w sumie to dobrze, że tam potem w parku Louis pocieszał Wiki... potrzebowała kogoś, a on jej pomógł... nadal co prawda nie ogarniam jak to możliwe, żeby kochać dwie osoby w jednym czasie i czy ona na pewno powiedziała to szczerze... no ale ok. Ogólnie podsumowując rozdział genialny jak zawsze, wszystko super, jestem fochnięta za to co zrobiłaś Niallerkowi.. masz to naprawić! hahah a i pamiętaj 3 maja :D nie no dobra ja samej siebie już nie poznaję.. zawsze mówię ludziom żeby mi właśnie nie składali życzeń itd. a teraz każdemu o tym gadam.. co ze mną nie tak?! xD
    No więc papapa :* Miłego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niall jest jej pierwszą miłością, więc kochać go chyba nigdy nie przestanie albo przynajmniej nie przestanie jej na nim zależeć.
      Poza tym może mylić sentyment/zauroczenie z miłością.
      Nawet nie wiesz, ile godzin rozkmin to nam zajęło :P

      Usuń
    2. G ma racje :) coś w tym jest... bohaterka ma dość poważne rozdwojenie jaźni, a one direction jej w tym nie pomaga... to, ze jest młoda i głupia jeszcze widać bardziej, bo nie wie juz sama, która miłosć jest prawdziwa... to trochę jak było w zmierzchu bella kochała i edwarda i jacoba, ale bez edwarda nie mogła życ... bez kogo tu głowna bohaterka nie bedzie mogła żyć? to sie jeszcze okaże... :P I pamietam o 3 maja, ale wtedy idziemy do teatru wiec nie wiem jak to bedzie, a w sobote możliwe, że bedę na pogrzebie ale jeszcze obczaje :) tylko ostrzegam, to nie będzie rozdział dla teamu Niall :P

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Pozdrawiam serdecznie Google, które zablokowało moje poprzednie konto, więc Here I am
      Nareszcie! <3
      Tak, nie jestem fanką ani jednego ani drugiego, ale z Lou jest zabawniej ;)
      Poza tym teraz rozpęta się piekło *_*
      Znaczy w następnym albo jeszcze kolejnym (nie chce mi się sprawdzać) <3

      PS Tak, możesz się już zacząć o mnie martwić. W szczególności kiedy zobaczysz moje inspirations provençales :3

      Usuń
  8. świetne! uhuhuhu czekam na następny rozdzial! -JH ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. wybacz ten komentarz, ale Wiki jest rąbnięta. dziękuję, dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  10. NEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEXT
    G.

    OdpowiedzUsuń